Artykuł Kto zagra na Mistrzostwach Świata 2026? Poznaliśmy pierwszych zakwalifikowanych pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Za nami eliminacje do Mistrzostw Świata 2026, które po wielu miesiącach rywalizacji wyłoniły liczne reprezentacje pewne udziału w turnieju rozgrywanym w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. W gronie zakwalifikowanych znaleźli się oczywiście gospodarze – Kanada, Meksyk oraz USA – dla których będzie to kolejna okazja do zaprezentowania się na mundialu, a dla Kanady dopiero trzeci występ w historii. Poza nimi bezpośredni awans wywalczyły najlepsze drużyny poszczególnych kontynentów, które potwierdziły swoją dominację w eliminacjach i tabelach grup.
W strefie azjatyckiej awans na mundial zapewniły sobie m.in. Japonia, Iran, Korea Południowa oraz Australia, które od lat należą do czołówki tego regionu. Na uwagę zasługują także Arabia Saudyjska i Katar, a także historyczni debiutanci – Jordania oraz Uzbekistan – dla których udział w mistrzostwach świata 2026 będzie pierwszym takim osiągnięciem. Z Oceanii przepustkę na mundial zdobyła Nowa Zelandia, która ponownie okazała się najlepszą drużyną w swojej strefie i wykorzystała zwiększoną liczbę miejsc.
Ameryka Południowa tradycyjnie wystawi bardzo silną reprezentację zespołów. Awans wywalczyli obrońcy tytułu z Argentyny, rekordziści pod względem liczby występów – Brazylijczycy, a także Urugwaj, Kolumbia, Paragwaj i Ekwador. Wszystkie te drużyny zapewniły sobie udział dzięki regularnym zwycięstwom, dobremu bilansowi bramkowemu oraz stabilnej grze na przestrzeni całych eliminacji.
Nie zabraknie również mocnej obsady z Afryki. Awans na mistrzostwa świata uzyskały m.in. Maroko, Senegal, Tunezja, Egipt, Algieria i Ghana, a także Wybrzeże Kości Słoniowej oraz Republika Południowej Afryki. Historyczny sukces odniosła Republika Zielonego Przylądka, która po raz pierwszy w dziejach zagra na mundialu i dołączyła do grona szczęśliwców.
Najliczniej reprezentowana będzie jednak Europa. Bezpośrednie kwalifikacje wywalczyły takie potęgi jak Anglia, Francja, Niemcy, Hiszpania, Portugalia, Holandia i Belgia, a także Chorwacja. Oprócz nich awans uzyskały również Austria, Szwajcaria, Szkocja i Norwegia. Lista zakwalifikowanych po eliminacjach pokazuje, że mundial 2026 zapowiada się jako turniej z udziałem najlepszych drużyn świata, łączący piłkarskie potęgi z nowymi, ambitnymi reprezentacjami. Liczba reprezentacji z z Europy ulegnie jeszcze zmianie, ponieważ w marcu odbędą się mecze barażowe.
Po zakończeniu eliminacji nadszedł czas na baraże do Mundialu, które wyłonią ostatnich uczestników mistrzostw świata 2026. W decydującej fazie rywalizacji zespoły z różnych kontynentów powalczą o jedno miejsce lub bezpośredni awans, a stawką będzie dołączenie do listy uczestników turnieju. W barażach interkontynentalnych zobaczymy m.in. Nową Kaledonię, Jamajkę, Demokratyczną Republikę Konga, Boliwię, Surinam oraz Irak. Najpierw rozegrane zostaną półfinały Nowa Kaledonia – Jamajka oraz Boliwia – Surinam, a ich zwycięzcy zmierzą się odpowiednio z reprezentacjami DR Konga i Iraku w finałach, które zdecydują o tym, kto awansuje na mundial.
Równie emocjonująco zapowiadają się baraże europejskie. W pierwszej ścieżce Włochy zmierzą się z Irlandią Północną, a Walia z Bośnią i Hercegowiną, a zwycięzcy tych spotkań zagrają w finale o awans. Druga ścieżka obejmuje mecze Ukraina – Szwecja oraz Polska – Albania, co szczególnie interesuje polskich kibiców, ponieważ reprezentacja Polski wciąż ma szansę wywalczyć udział w mistrzostwach świata 2026. W trzeciej parze półfinałów Turcja zagra z Rumunią, a Słowacja z Kosowem, natomiast w czwartej Dania zmierzy się z Macedonią Północną, a Czechy z Irlandią. Zwycięzcy finałów barażowych dołączą do grona szczęśliwców, którzy zagrają na mundialu, czyniąc marcowe baraże jednym z najbardziej emocjonujących etapów walki o udział w turnieju.
Pełną listę uczestników Mistrzostw Świata 2026 poznamy dopiero po zakończeniu wszystkich spotkań barażowych, których finały zaplanowano na 31 marca. Tego dnia rozstrzygnie się los ostatnich miejsc na mundialu i ostatecznie wyjaśni, które reprezentacje dołączą do grona drużyn mających już zapewniony udział w turnieju. Baraże będą ostatnim etapem kwalifikacji, a ich stawka jest ogromna, ponieważ dla wielu zespołów to jedyna szansa na awans i spełnienie marzeń o występie na mistrzostwach świata.
Po wyłonieniu kompletu uczestników FIFA będzie mogła oficjalnie zamknąć proces kwalifikacyjny i rozpocząć przygotowania do kolejnych kluczowych wydarzeń organizacyjnych. Ogłoszenie pełnej listy uczestników zakończy wielomiesięczne eliminacje rozgrywane na wszystkich kontynentach i pozwoli reprezentacjom skupić się już wyłącznie na przygotowaniach do turnieju. Ostatnie rozstrzygnięcia 31 marca zdecydują nie tylko o tym, kto zagra na mistrzostwach świata 2026, ale także o tym, które zespoły po raz pierwszy w historii zapiszą się na kartach mundialu, a które będą musiały poczekać na kolejną szansę.
Artykuł Kto zagra na Mistrzostwach Świata 2026? Poznaliśmy pierwszych zakwalifikowanych pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Artykuł Czy Polska awansuje na Mundial 2026? pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Czy Polska awansuje na mundial? Analiza odpowiedzi na to pytanie dokonuje się chyba w każdym polskim domu, który przy okazji wszystkich spotkań reprezentacji Polski wiernie zasiada przed telewizorem, by oglądać Biało-czerwone „Orły”. Tysiące kibiców zasiadają też na trybunach stadionów w Warszawie i Chorzowie, by wspierać państwową reprezentację w walce o awans na turniej mistrzostw świata, który odbędzie się w przyszłym roku w Stanach Zjednoczonych, Meksyku oraz Kanadzie. Dla Polaków byłby to trzeci mundial z rzędu — po Rosji w 2018 i Katarze w 2022. W tym pierwszym przypadku zespół prowadzony przez Adama Nawałkę zawiódł i nie wyszedł nawet z grupy. W tym drugim — selekcjoner Czesław Michniewicz wykonał swoją robotę, awansował do fazy pucharowej, gdzie potem kadra uległa późniejszemu finaliście, czyli Francji.
Żeby przeżywać takie emocje ponownie, Polska musi przebrnąć przez eliminacje MŚ 2026 w strefie europejskiej (UEFA). Jak wiadomo, trafiła w nich do grupy G, gdzie z marszu jej głównym celem było zajęcie drugiego miejsca, które daje prawo do gry w barażach o awans, które odbędą się w marcu 2026 roku. W ramach eliminacji na naszym kontynencie wszystkie biorące w nich udział reprezentacje zostały podzielone na 12 grup eliminacyjnych. Połowa z nich zawiera pięć zespołów, a połowa — cztery. To wszystko sprawka rozgrywek Ligi Narodów, których faza play-off odbywała się w czerwcu 2025 roku. Wówczas te pięciozespołowe grupy… zaczęły już zmagania eliminacyjne, które ruszyły w marcu. Właśnie w jednej z takich grup znaleźli się podopieczni Michała Probierza, który — jak wiemy — nie dotrwał do końca eliminacji w swojej grupie. Odszedł z kadry w czerwcu, a po kilku tygodniach poszukiwania zastąpił go trener Jan Urban.
W trakcie eliminacji bezpośredni awans na MŚ 2026 został przeznaczony tylko dla tych drużyn, którym uda się zajęcie pierwszego miejsca w stawce. W zdecydowanej większości z nich — tak jak to bywa w ostatnich latach — występuje wyraźny faworyt, pokroju Anglii, Portugalii, Francji czy Belgii. Tak też jest w przypadku grupy G, gdzie Polska musi rywalizować z Holandią. „Oranje” trafili do tej grupy, będąc przegranym ćwierćfinału Ligi Narodów, w którym mierzyli się z Hiszpanią. Gdyby wygrali — Biało-czerwoni zagraliby właśnie z aktualnymi mistrzami Europy, znakomitymi „La Furia Roja”. Z dwojga złego więc… lepiej w drodze do mistrzostw świata jest chyba rywalizować z Holandią, choć w praktyce niewiele to zmienia.
To właśnie bowiem „Pomarańczowi” są przewidywani na bezpośredni awans z grupy G, na co eksperci dają im 99,9 procent szans! Nie jest rzecz jasna tak, że reprezentacja Polski nie ma po swojej stronie żadnego scenariusza na wyprzedzenie giganta z Niderlandów, ale zakrawa to o cud. Szanse Polski są w tej kwestii naprawdę nikłe. W tej chwili, tj. przed listopadową serią spotkań, które zakończą kwalifikacje MŚ 2026 w Europie, zespół selekcjonera Urbana ma o 3 punkty mniej niż Holandia. Obie drużyny mają też do rozegrania dwa mecze, z których pierwszy… odbędzie się w Warszawie na Stadionie Narodowym! Polska może więc zrównać się punktami z „Oranje”, jeśli uda jej się z nimi wygrać. Musiałaby jednak liczyć na to, że uda się wyprzedzić Holendrów po ostatniej serii gier. Ci musieliby potknąć się z Litwą u siebie, zaś reprezentacja Polski — wygrać na wyjeździe z Maltą (od biedy zremisować, jeśli „Pomarańczowi” by jakimś cudem przegrali). Scenariusze te są jednak wyjątkowo mało prawdopodobne.
Jeśli natomiast Polska pokona Holandię — co samo w sobie jest zadaniem szalenie trudnym, choć pierwszy mecz tych ekip zakończył się remisem — i potem zanotuje taki sam rezultat jak ona w ostatnim meczu, zakończy zmagania grupy G z taką samą liczbą punktów co faworyci. Wtedy o miejscu zadecyduje bilans bramek, a ten zdecydowanie lepszy mają „Oranje”. Jest to różnica nie do przegonienia, bo to aż 13 trafień na korzyść zespołu selekcjonera Ronalda Koemana. W praktyce nikt nie ma wątpliwości, co to oznacza. Sport widział w swojej historii różne wywroty w tabelach, ale tutaj przegrany ćwierćfinału Ligi Narodów z Hiszpanią ma wszystkie karty po swojej stronie.
Wszystko więc sugeruje, że eliminacje do mistrzostw świata w Ameryce Północnej reprezentacja Polski zakończy w marcowych barażach. To tam rozstrzygną się losy czterech ostatnich uczestników MŚ 2026 rodem ze Starego Kontynentu, którzy zawitają w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Meksyku. Rozgrywane w marcu play-offy zgromadzą 16 drużyn podzielonych na cztery ścieżki po cztery w każdej. Dostanie się do nich 12 ekip z drugiego miejsca w tabelach swoich eliminacyjnych grup — w tym zapewne Biało-czerwoni z grupy G — oraz 4 ekipy korzystające z Ligi Narodów. Zanim odbędzie się losowanie, wszystkie reprezentacje zostaną podzielone na koszyki, które zostaną utworzone na podstawie aktualnego rankingu FIFA. I tak oto w półfinale baraży ktoś z pierwszego koszyka zagra z kimś z czwartego koszyka (tam znajdą się drużyny, które szans w barażach otrzymały poprzez opcję awaryjną Ligi Narodów), a reprezentacja z drugiego koszyka — z tą z trzeciego koszyka. Oczywiście zwycięzcy par trafią do finału baraży, którego wygrany wywalczy awans na mundial w 2026 roku.
Na ten moment jeszcze nie wiadomo, jakie losowanie będzie miała Polska. Nie wiadomo nawet, czy reprezentacja Polski będzie losowana z pierwszego koszyka, bo cały czas nie jest znany pełen skład barażowiczów. Pewne rzeczy są bliskie pewności, jak chociażby występ Szwecji w czwartym koszyku (dzięki Lidze Narodów, fatalnie idzie im w eliminacjach) czy gra Włochów w pierwszym koszyku (w swojej grupie kwalifikacji MŚ 2026 oglądają plecy Norwegii). Przed listopadowymi spotkaniami Polska z grupy G jest w koszyku numer jeden, ale może jeszcze zsunąć się do drugiego. Z tego powodu nie wiadomo, na kogo trafi. Dlatego też, że Polska awansuje na MŚ 2026, jest bardziej prawdopodobne, jeśli będzie w najlepszym koszu. Wtedy na pewno nie zagra z Włochami, które losowane z tego samego koszyka trafią do innej ścieżki barażowej.
Co działa na polską korzyść, to że ekipa Jana Urbana zna już smak awansu ścieżką baraży. Jeszcze za Michała Probierza dostała się tak na Euro 2024 (w play-offach wystąpiła dzięki Lidze Narodów, bo w grupie zawiodła), a za Czesława Michniewicza wywalczyła w ten sposób mundial w 2022 roku. Polacy mają więc realne szanse na zakwalifikowanie do prestiżowego turnieju, ale kluczowi będą przeciwnicy, jakich trafią w play-offach.
Rzecz jasna to, czy reprezentacja Polski awansuje na MŚ 2026, w znacznej mierze zależy też od tego, jak poradzą sobie przeciwnicy. Patrząc jednak na tabelę grupy G, wiadomo już, że… nie mają oni większego znaczenia. Eksperci oceniają szanse Polski na drugą lokatę na 99,8 procenta, co oznacza niemalże pewność. Holandia — jak opisaliśmy wyżej — raczej nie zostanie przeskoczona, a pozostali przeciwnicy nie zagrożą już Biało-czerwonym.
Drużyny Litwy oraz Malty od początku były chłopcami do bicia w grupie G. Jasne, stawiały się twardo, robiły problemy i — głównie nasi sąsiedzi — unikali do tej pory pogromów, lecz nie przełożyło się to na dorobek punktowy. Obie te reprezentacje nie zanotowały jeszcze żadnej wygranej i prawdopodobnie z okrągłym zerem zwycięstw zakończą te eliminacje. Nawet między sobą nie osiągnęły pełnego sukcesu, bo padły dwa remisy… Litwie udało się jednak zremisować z Finlandią (która pluje sobie za to w brodę) i stracić zdecydowanie mniej bramek niż Malta, która została przede wszystkim zdemolowana przez Holandię 8:0, a potem jeszcze 4:0 w rewanżu. Wyspiarze przed finałową serią gier mieli tylko jednego gola strzelonego!
Jedyną siłą, która — prócz Holandii — mogła zagrozić reprezentacji Polski, była Finlandia. „Puchacze” pokonali nawet w Helsinkach Polaków, co przypieczętowało odejście selekcjonera Probierza (zbiegło się to z fatalną atmosferą w reprezentacji, aferą z Robertem Lewandowskim itp.). Finowie jednak zawalili sprawę, bo w 2. kolejce zremisowali na wyjeździe z Litwinami, mimo że bardzo szybko prowadzili w Kownie już 2:0! To była spora niespodzianka. Potem natomiast ekipa z północnej Europy przegrała na Stadionie Śląskim w Chorzowie 1:3, z Polską już Jana Urbana, wskutek czego oddaliły się jej marzenia o mundialu. Tym bardziej że Polska zremisowała w Rotterdamie z Holandią, zdobywając cenny punkt.
Przed listopadową przerwą na reprezentacje Finlandia ma tylko iluzoryczne, iście matematyczne szanse na awans. Przede wszystkim, w przeciwieństwie do „Orłów”, zagra tylko jeden mecz. Najpewniej zdobędzie w nim komplet punktów, bo rywalem będzie Malta u siebie. Teoretycznie więc „Puchacze” mogą zrównać się z Polakami, którzy mają 3 „oczka” więcej. Raczej niewiele im to da, bo nawet jeśli reprezentacja Polski ulegnie „Oranje”, to na koniec także ma spotkanie z Maltą. Wystarczy, że zdobędzie z nią chociaż punkt, a Finlandia zostanie za jej plecami.
Można oczywiście założyć bardzo mało prawdopodobny, wręcz abstrakcyjny scenariusz, w którym podopieczni Urbana przegrywają zarówno z Holandią (realne), jak i Maltą (nierealne), a Finowie pokonują wyspiarzy. Wtedy zmagania eliminacyjne obie reprezentacje zakończą z takim samym bilansem punktów, ale… wówczas będą się liczyć gole. Polska ma zdecydowanie lepszy bilans bramek niż Finlandia (tak jak Holandia ma lepszy od Polski), bo różnica wynosi 11 trafień na korzyść Biało-czerwonych. To w praktyce oznacza, że Finowie musieliby nastrzelać Maltańczykom… kilkanaście goli (!), jeśli chcieliby przy gigantycznym splocie szczęścia marzyć o wyprzedzeniu Polaków. Z tego właśnie powodu nie może dziwić, że Polska ma szanse na play-offy wynoszące 99,8 procenta. Inaczej być bowiem nie może.
Artykuł Czy Polska awansuje na Mundial 2026? pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Artykuł Sytuacja w polskiej grupie eliminacji do mundialu po 5 kolejkach pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Zasady eliminacji mistrzostw świata 2026 nie sprzyjały temu, aby reprezentacja Polski miała wywalczyć bezpośredni awans na turniej, który odbędzie się w Stanach Zjednoczonych, Meksyku oraz Kanadzie. Jasne bowiem od początku było, że z każdej grupy eliminacyjnej, także z grupy G, gdzie występują Biało-czerwoni, taki przywilej przytrafi się tylko zwycięzcy stawki. A to miano prawie na pewno przypadnie drużynie Holandii, w której piłka nożna zawsze stanowiła niemalże religię i która pewnie spędza jesień na pierwszym miejscu w grupie G.
Ci, którzy zajmują się wyliczaniem szans, jakie na zajęcie poszczególnych miejsc mają dane drużyny, dają ekipie Holandii 99,9 procenta na zwycięstwo i bezpośredni awans. To nie jest dobra wiadomość, ale można się tego było spodziewać. Zresztą… Holandia trafiła do grupy G po meczach ćwierćfinałowych Ligi Narodów z czerwca 2025, kiedy uległa Hiszpanii. Gdyby Polska miała się mierzyć z „La Furia Roja”, aktualnymi mistrzami Europy, wtedy dopiero byłyby ciężary.
Trzeba zaznaczyć, że w tabeli grupy G na pozycji lidera znajduje się rzecz jasna Holandia. Ma za sobą 6 spotkań, w których zdobyła 16 punktów. Oznacza to, że „Oranje” wygrali wszystko i raz zremisowali — a ten raz miał miejsce we wrześniu z Polską, w debiucie selekcjonera Jana Urbana (który zastąpił Michała Probierza). W teorii więc Biało-czerwoni, mający 3 „oczka” mniej, mają jeszcze szanse, aby dogonić „Pomarańczowych” i pokusić się o bezpośredni awans na MŚ 2026, ale są dwa kłopoty. Po pierwsze, pokonanie Holandii samo w sobie to bardzo trudne zadanie, nawet jeśli weźmie się pod uwagę grę przed własną publicznością na PGE Narodowym w Warszawie. W ostatnich latach Polacy praktycznie nie wygrywają z reprezentacyjnymi gigantami, do których grona należą „Oranje”.
Po drugie zaś — nawet jeśli reprezentacja Polski pokona faworyta i zrówna się z nim punktami — niewiele to może dać. Jasne, w ostatnim meczu ekipa z Niderlandów może potknąć się u siebie z Litwą, co przy wygranej Polski z Maltą dałoby tym drugim finisz na pierwszym miejscu. Ale czy ktoś w to wierzy? Oczywiście zespół trenera Urbana może skończyć eliminacje mistrzostw świata 2026 z taką samą liczbą punktów co Holandia. Najpierw ją pokona, a potem obie drużyny zaliczą taki sam rezultat w finałowej kolejce. Haczyk leży w bilansie bramek, który w przypadku eliminacji mistrzostw świata 2026 ma znaczenie w sytuacji zrównania punktami. „Oranje” mają na ten moment aż +19, zaś „Orły” +6. Polacy musieliby więc nieźle nastrzelać Holendrom i Maltańczykom!
Realny scenariusz jest więc taki, że reprezentacja Polski skończy na drugim miejscu w tabeli grupy G — a właśnie to miejsce zajmuje Polska przed ostateczną serią gier w listopadzie. Trzecie miejsce w grupie byłoby historyczną wręcz katastrofą, ale na szczęście raczej nie ma na nie szans. Ponownie — ci, którzy zajmują się wyliczaniem procentowych szans na spełnienie danego scenariusza — oceniają, że szanse, aby Biało-czerwoni spadli niżej, są prawie równe zeru. Prawdopodobieństwo zajęcia drugiego miejsca wynosi w przypadku Polski aż 99,8 procenta! Druga lokata dla Polaków oznacza udział w barażach, a właśnie to był nadrzędny cel, jaki stawiano jeszcze selekcjonerowi Michałowi Probierzowi na początku eliminacji MŚ 2026.
Reprezentacja Polski — jeszcze pod wodzą wspomnianego Probierza — zaczęła skutecznie, ale bez szału. W dwóch pierwszych meczach pokonała Maltę i Litwę, ale sumaryczny bilans goli 3:0 był dalece niesatysfakcjonujący. Nad głową Michała Probierza zbierały się coraz gęstsze czarne chmury, które wywołały burzę w wyniku porażki z Finlandią. Do tego doszły liczne aferki i kontrowersje, w tym pamiętna, związana z odebraniem opaski kapitańskiej Robertowi Lewandowskiemu, który wskutek tej decyzji ówczesnego selekcjonera zrezygnował z gry w reprezentacji Polski. To zmieniło się po przyjściu Jana Urbana, który opanował pożar i zalał go zimną wodą.
W swoim debiucie szkoleniowiec z Jaworzna miał bardzo trudne zadanie. Każdy, komu bliska jest piłka nożna, wie, że Polska z Holandią nie ma na ogół większych szans, tym bardziej grając na wyjeździe. Biało-czerwoni zremisowali jednak w Rotterdamie, a pokonując potem Finlandię i Litwę, usadowili się na drugiej lokacie w eliminacjach MŚ 2026. Sytuację z pościgiem Holandii już znamy, a jak to się ma w związku z ucieczką Polaków przed Finami? Otóż ta praktycznie zakończyła się już powodzeniem. „Puchacze” mają trzy punkty mniej i jeden mecz rozegrany więcej. Mają więc jeszcze tylko jedno spotkanie, z Maltą, które pewnie wygrają. Mogą więc dogonić Polskę, ale… to tylko teoria. Jak wygląda rzeczywistość?
Reprezentacja Polski również ma mecz z Maltą i trudno oczekiwać, aby grając na Morzu Śródziemnym przegrała. W listopadzie polska drużyna potrzebuje tylko punktu, aby na sto procent być wyżej od Finlandii. Zresztą wcześniej zagra jeszcze w Warszawie z Holandią, więc jeśli tam zapunktuje — zginą ostatnie fińskie nadzieje. Ale zakładając, że jednak jakimś cudem „Puchacze” eliminacje MŚ 2026 zakończą z taką samą liczbą punktów jak Polska (musiałaby dwa razy przegrać), to i tak trudno będzie ją wyprzedzić. W tej sytuacji bowiem liczyć się będzie bilans goli, a ten w tej chwili aż o 11 trafień przechyla się na korzyść Polski. Co to oznacza? Że „Orły” Urbana są już właściwie pewne drugiej lokaty!
Format eliminacji mistrzostw świata 2026, które odbędą się w przyszłym roku w Ameryce Północnej, przybrał oryginalną formę. Ich losowanie było skomplikowane, bo oprócz standardowych uwarunkowań środowiskowych (jak np. zakaz meczów między zwaśnionymi nacjami czy ograniczenia pogodowe związane z krajami wysuniętymi na północ) mieszała w tym wszystkim Liga Narodów. Stąd zespół Polaków już w trakcie zmagań eliminacyjnych dowiedział się, że po porażce w ćwierćfinale LN jego rywalem będzie Holandia, a nie Hiszpania. To nie zmieniało jednak faktu, że w każdej z 12 grup eliminacji mistrzostw świata 2026 szansę na awans bezpośrednio na MŚ 2026 mają tylko zwycięzcy grup. Ich wicemistrzowie będą rywalizować w barażach — i prawie na pewno w gronie tym będzie Polska.
Co jeszcze warto dodać, to że w barażach mogą zagrać 4 drużyny, które nie zajęły żadnego z miejsc 1–2 w swoich grupach i teoretycznie straciły nadzieję na mundial. Jak to możliwe? Ano tak jak w przypadku wcześniejszych baraży, jakie odbywały się w strefie UEFA. Pomocną dłoń wyciąga Liga Narodów, gdzie czterej najlepsi zwycięzcy poszczególnych dywizji, jeśli nie awansują na MŚ 2026 bezpośrednio lub nie zajmą drugiej lokaty w eliminacyjnej grupie, mogą załapać się do baraży. Skorzysta na tym np. beznadziejna w trakcie el. MŚ 2026 Szwecja. Reprezentacje te będą jednak losowane z czwartego koszyka, z którym zagrają przedstawiciele pierwszego koszyka w półfinałach baraży. Drugi koszyk zagra natomiast z trzecim. Zwycięzcy półfinałów zmierzą się w finale — którego wygrany pojedzie do USA, Meksyku i Kanady. Takie bilety są w barażach cztery.
Przed meczami listopadowymi koszyki barażowe prezentują się następująco:
Istnieje jeszcze szansa, że zawodnicy reprezentacji Polski będą jednak losowani z drugiego kosza. O koszykach decyduje bowiem pozycja w rankingu FIFA i nie można wykluczyć pewnych roszad — zarówno w samym rankingu, jak i… na drugich lokatach w poszczególnych grupach. Przykładowo, nadal możliwy jest scenariusz, w którym Słowacja (teraz koszyk 2) awansuje na turniej bezpośrednio, a jej miejsce w barażach zajmą Niemcy. Wtedy trafiliby do pierwszego koszyka, spychając Polskę niżej. Warto kibicować Niemcom.
Reprezentacja Polski zajmuje obecnie 2. miejsce w grupie z dorobkiem 10 punktów, co stawia ją w roli faworyta do gry w barażach, ale ze stratą do liderującej Holandii. Kluczowe dla układu tabeli było ostatnie zwycięstwo, które pozwoliło zachować dystans nad trzecią drużyną w grupie.
Najważniejsze spotkania rozegrane zostaną podczas najbliższego, październikowego zgrupowania, gdzie zmierzymy się z niżej notowanym rywalem oraz bezpośrednim konkurentem do awansu. Wyniki tych meczów ostatecznie zweryfikują nasze szanse na dogonienie lidera przed finiszem eliminacji.
Artykuł Sytuacja w polskiej grupie eliminacji do mundialu po 5 kolejkach pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Artykuł Polska w walce o baraże: kto może być rywalem w decydujących meczach? pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Po przekonującym zwycięstwie 2:0 nad Litwą w Kownie, reprezentacja Polski znacząco przybliżyła się do udziału w barażach o awans na mundial 2026, organizowanego w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Przypomnijmy, że Biało-Czerwoni, pod wodzą trenera Jana Urbana, zgromadzili po sześciu meczach 13 punktów, co umacnia ich na drugim miejscu w grupie G eliminacji, tuż za Holandią z dorobkiem 16 punktów. Drugie miejsce w grupie daje baraże MŚ i wiele wskazuje na to, że faktycznie zobaczymy nasz zespół w marcowych barażach.
Pierwsze miejsce dla Polski w grupie jest już prawie niemożliwe. Polska może zrównać się punktowo z Holandią jeśli ją pokona, ale to i tak na niewiele się zda. Przypomnijmy, że w pierwszym spotkaniu padł remis 1:1. Holandia ma jednak zdecydowanie lepszy bilans bramkowy, co daje jej przewagę w klasyfikacji grupy eliminacyjnej. Dodajmy, że pierwsza lokata w grupie daje bezpośredni awans do fazy grupowej mistrzostw świata.
W tym momencie wiemy, że w barażach weźmie udział 16 drużyn – 12 z drugich lokat w grupach eliminacyjnych oraz cztery najwyżej sklasyfikowane w Lidze Narodów. Wszystkie zespoły będą rozdzielone na cztery koszyki. Po październikowej serii spotkań Polska wskoczyła do pierwszego koszyka eliminacji, który w teorii daje łatwiejszych przeciwników z drugiego i trzeciego koszyka oraz pozwoli uniknąć najmocniejszych rywali. Wszystko jednak będzie wiadomo w listopadzie, gdy zamknie się zasadnicza część eliminacyjna. Z kim zatem może zagrać Polska w barażach?
Możliwości jest mnóstwo i wszystko będzie pewne dopiero po listopadowych meczach eliminacyjnych, które zakończą etap kwalifikacji w strefie UEFA. Na ten moment lista potencjalnych rywali pozostaje bardzo szeroka. Już dziś jednak można stwierdzić, że najkorzystniejszy układ zakładałby umieszczenie biało-czerwonych w pierwszym koszyku. Taki scenariusz pozwoliłby uniknąć rywalizacji z silnymi zespołami, takimi jak Włochy, Austria czy Turcja, a dodatkowo dałby Polsce atut własnego boiska w półfinale. W teorii wygląda to jak plan doskonały, lecz jego realizacja nie zależy jedynie od wyników naszych piłkarzy. Bardzo możliwe, że rywalami Polaków będą takie drużyny jak Macedonia Północna, Irlandia Północna lub Ukraina. Aby zachować szansę na taki obrót spraw, z dwóch nadchodzących spotkań trzeba wywalczyć co najmniej cztery punkty.
Nie wszystko jednak zależy od polskich piłkarzy. Decydującym czynnikiem przy podziale koszyków może okazać się jednak forma reprezentacji Walii i terminarz eliminacji do MŚ 2026. Jeśli Walijczycy nie zdołają przeskoczyć w tabeli Macedonii Północnej – z którą wkrótce zmierzą się bezpośrednio – Polska utrzyma swoją pozycję w pierwszym koszyku. Ostateczny wynik Węgrów również będzie rzutował na układ koszyków. Portugalia w ostatnim meczu zremisowała z Węgrami 2:2, co pokazuje, że kadra Węgier aspiruje nawet do awansu na mundial.
Baraże odbędą się w marcu i składać się będą z półfinału oraz finału. W ewentualnym finale baraży Biało-Czerwoni spotkają się prawdopodobnie z jedną z drużyn z pierwszego koszyka, choć trwające eliminacje pokazały już, że wszystko jest w tej kwestii możliwe i wiele może się jednak jeszcze zmienić.
Potencjalni rywale to zazwyczaj inne drużyny z drugich miejsc w grupach eliminacyjnych lub najwyżej sklasyfikowane zespoły z Ligi Narodów, które nie uzyskały bezpośredniego awansu. Ostateczna lista przeciwników zależy od podziału na koszyki podczas losowania oraz tego, czy Polska znajdzie się w gronie drużyn rozstawionych.
O rozstawieniu decyduje dorobek punktowy uzyskany w fazie grupowej eliminacji (często bez uwzględniania meczów z ostatnią drużyną w tabeli). Bycie drużyną rozstawioną jest kluczowe, ponieważ zazwyczaj gwarantuje przywilej rozegrania pierwszego meczu barażowego (półfinału) na własnym stadionie.
Terminarz baraży jest ściśle ustalony przez federację (UEFA/FIFA) i najczęściej obejmuje dwustopniową rywalizację (półfinał i finał) rozgrywaną w marcowym oknie reprezentacyjnym. Dokładne daty i godziny spotkań są oficjalnie potwierdzane tuż po ceremonii losowania par.
Artykuł Polska w walce o baraże: kto może być rywalem w decydujących meczach? pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Artykuł Stadiony mistrzostw świata 2026. Gdzie będą grali piłkarze? pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Nowy format mistrzostw świata, które będą rozgrywane od 11 czerwca do 19 lipca 2026, wymaga od organizatorów turnieju większej liczby obiektów gotowych na przyjmowanie reprezentacji z całego globu. W końcu liczba drużyn uczestniczących w zmaganiach wzrośnie z 32 do 48. To dodatkowe wyzwanie logistyczne. Z tego powodu grupa gospodarzy MŚ 2026 początkowo miała wybierać spośród 50 stadionów w 44 miastach, z czego zdecydowana większość zlokalizowana jest w Stanach Zjednoczonych. Z czasem jednak liczba ta malała i ostatecznie skończyło się na 16 arenach w 16 miastach gospodarzy. Skoro już wiemy, gdzie odbędą się Mistrzostwa Świata 2026, to czas przyjrzeć się stadionom.
Zdecydowanie najwięcej obiektów zaproponowały USA, bo aż 11. Stany Zjednoczone mają zresztą doświadczenie w organizowaniu wielkich imprez, nie tylko w piłce nożnej (jak wiadomo, futbol nie jest tam sportem numer jeden, chyba że amerykański). Ostatnio w tym kraju rozegrano mistrzostwa Ameryki Północnej i Karaibów w piłkę nożną (Stany Zjednoczone zawsze były gospodarzem lub współgospodarzem turnieju), a jednocześnie (!) odbywały się Klubowe Mistrzostwa Świata. Jankesi dali radę, stąd też ich dominacja, jeśli chodzi o obiekty na MŚ 2026.
Jeśli chodzi o stadiony w Stanach Zjednoczonych, na których będą odbywały się mecze mundialu, to lista prezentuje się następująco:
Widać gołym okiem, że stadiony w USA są zróżnicowane pojemnościowo. Dodatkowo wielokrotnie różnią się same ich bryły, ponieważ w wielu przypadkach są to areny dzielone z drużynami futbolu amerykańskiego, np. Hard Rock Stadium w Miami czy Levi’s Stadium w okolicy San Francisco. Taki SoFi Stadium z kolei kosztował prawie 3,5 miliarda dolarów (budowa w latach 2016-20), co uczyniło go najdroższą areną świata. Mercedes-Benz Stadium słynie ze swojego charakterystycznego, jakże efektownego dachu. Wewnątrz AT&T Stadium można natomiast znaleźć jedne z największych ekranów wysokiej rozdzielczości na świecie. Każdy z tych obiektów ma swoją historię i wiele ciekawostek, lecz w kontekście MŚ 2026 jest jeszcze coś.
Otóż od etapu ćwierćfinałowego wszystkie najlepsze drużyny, które dotrą do tamtej fazy, będą grały tylko i wyłącznie w Stanach Zjednoczonych. Wszystkie spotkania od tamtej pory zostaną rozegrane wyłącznie w USA. W ćwierćfinale będą to: Gillette Stadium, SoFi Stadium, Hard Rock Stadium i Arrowhead Stadium, w półfinale: AT&T Stadium i Mercedes Benz-Stadium, z kolei finał odbędzie się na MetLife Stadium w stanie New Jersey, na granicy z Nowym Jorkiem.
W Kanadzie gości będą przyjmować zaledwie dwa stadiony. Są to:
Nie ma co ukrywać, że Kanada to najmniej piłkarski kraj gospodarz z tego grona. Tam dominuje hokej na lodzie i choć futbol ma najwięcej zarejestrowanych zawodników, to na pewno nie jest kojarzony z tym państwem. W ostatnich latach wydatny wpływ na popularyzację najpopularniejszej dyscypliny świata w Kanadzie miał piłkarz Alphonso Davies z Bayernu Monachium. Poza tym reprezentacja spod znaku klonowego liścia wzięła udział w meczach mundialu w Katarze. Teraz zagra też na mistrzostwach świata 2026 u siebie, proponując kibicom także BMO Field, czyli najmniejszą arenę nadchodzącego turnieju.
Rekordzista, jeśli chodzi o miano gospodarza mistrzostw świata, czyli oczywiście Meksyk, zaprezentuje uczestnikom mundialu trzy obiekty:
Na pierwszy plan wysuwa się zdecydowanie Estadio Azteca. To największy stadion MŚ 2026, który w dodatku ma największą historię z nich wszystkich. Wiele z mistrzowskich obiektów wziętych razem nie ma takiej aury futbolowej, jak monumentalna arena w Mexico City. Na Estadio Azteca odbyły się dwa mundialowe finały. W 1970 roku Brazylia pokonała tam Włochy 4:1, a w 1986 roku Argentyna pokonała Niemcy. Tym razem jednak meksykańska legenda ostatni mecz mundialu będzie widziała… w 1/8 finału. Jednakże to właśnie na Aztece zostanie rozegrany mecz otwarcia MŚ 2026. W fazie grupowej dwa mecze zagra tam jeden z współgospodarzy, czyli Meksyk. Poza tym raz zagra na Estadio Akron w Guadalajarze.
Wiele było dyskusji na temat tego, które miasta będą gościć MŚ 2026. Ostatecznie większość najważniejszych lokacji znajdzie się na turnieju, przynajmniej w fazie grupowej. Nie zabraknie takich miast, jak Los Angeles, Kansas City czy Mexico City. Nie będzie jednak Chicago (trzecie największe miasto Stanów Zjednoczonych), Phoenix (5.), San Antonio (7.) czy San Diego (8.). Jeśli chodzi o Kanadę, to faktycznie Toronto jest największe, ale Vancouver jest w tej kwestii dopiero ósme (wyżej m.in. Montreal czy Ottawa). W Meksyku stolica o tej samej nazwie musiała się znaleźć, ale Guadalajara i Monterrey to na liście mieszkańców dopiero siódma i ósma pozycja. Kto wyżej? Między innymi Tijuana, Leon, Puebla czy Ciudad Juarez.
Turniej odbędzie się na 16 stadionach w trzech krajach: USA (m.in. Nowy Jork, Los Angeles, Miami, Dallas), Meksyku (Meksyk, Monterrey, Guadalajara) oraz Kanadzie (Toronto, Vancouver). Jest to pierwszy w historii mundial organizowany wspólnie przez trzech gospodarzy, a większość spotkań (w tym wszystkie od ćwierćfinałów) przypadnie Stanom Zjednoczonym.
Mecz o złoty medal zaplanowano na 19 lipca 2026 roku na MetLife Stadium w East Rutherford (New Jersey), który obsługuje aglomerację Nowego Jorku. Obiekt ten, mogący pomieścić ponad 82 tysiące widzów, wygrał rywalizację o miano areny finałowej z AT&T Stadium w Dallas.
Inauguracja mistrzostw nastąpi 11 czerwca 2026 roku na legendarnym Estadio Azteca w Meksyku. Będzie to historyczne wydarzenie, ponieważ stadion ten stanie się pierwszą areną na świecie, która gościła mecze otwarcia trzech różnych mundiali (wcześniej w 1970 i 1986 roku).
Artykuł Stadiony mistrzostw świata 2026. Gdzie będą grali piłkarze? pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Artykuł Gdzie odbędą się Mistrzostwa Świata 2026? pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Mistrzostwa świata 2026 rozpoczną się 11 czerwca 2026 i potrwają do 19 lipca 2026. Pierwszy raz w historii mundial zagości w trzech krajach, a dopiero po raz drugi – więcej niż w jednym. Wcześniej podobny przypadek zdarzył się tylko w 2002 roku, kiedy to imprezę dla najlepszych drużyn w piłce nożnej zorganizowały w Azji Wschodniej Korea Południowa oraz Japonia. Potem FIFA nie była przychylnie nastawiona do współgospodarzenia mistrzostwami. Kolejne turnieje finałowe odbywały się więc albo w krajach już gotowych infrastrukturalnie, jak Niemcy, albo w państwach, wokół których panowały większe czy mniejsze kontrowersje, a często mówiło się o sportwashingu, jak Katar czy Rosja.
Z czasem jednak światowa federacja zluzowała restrykcje, a wręcz poszła w odwrotnym kierunku. I tak oto MŚ 2026 zajmą praktycznie całą Amerykę Północną (w kontekście terytorium gospodarzy), a za cztery lata mistrzostwa świata w piłce nożnej rozegrane zostaną nie dość, że w trzech krajach, to jeszcze na dwóch kontynentach – bo w europejskich Hiszpanii i Portugalii oraz w afrykańskim Maroku. A właściwie to na… trzech kontynentach, bo z racji jubileuszu stulecia mundiali pierwsze trzy mecze grupowe turnieju odbędą się w Ameryce Południowej – Urugwaju, Argentynie, Paragwaju. A co można powiedzieć o gospodarzach MŚ 2026? Są to trzy kraje, a grupy Mistrzostw Świata 2026 są przypisane do każdego z nich.
Trzonem mistrzostw świata 2026 będą właśnie Stany Zjednoczone. To miasta położone w tym kraju stanowią zdecydowaną większość lokalizacji meczów na MŚ 2026. Także finał odbędzie się w USA, a konkretnie na MetLife Stadium zlokalizowanym w East Rutherford w stanie New Jersey, praktycznie na granicy z Nowym Jorkiem. Aż 11 z 16 stadionów znajduje się w Stanach Zjednoczonych.
Oprócz wspomnianego MetLife Stadium to także: AT&T Stadium pod Dallas, Arrowhead Stadium w Kansas City, NRG Stadium w Houston, Mercedes-Benz Stadium w Atlancie, SoFi Stadium pod Los Angeles, Lumen Field w Seattle, Lincoln Financial Field w Filadelfii, Gillette Stadium pod Bostonem, Levi’s Stadium pod San Francisco, a także Hard Rock Stadium w Miami. Co ciekawe, praktycznie na każdym z tych obiektów mecze numer jeden stanowi… futbol amerykański. W kilku tylko przypadkach korzystają z nich także zespoły piłkarskiej Major League Soccer.
Organizując mistrzostwa świata 2026, Meksyk stanie się rekordzistą w kwestii liczby goszczonych mundiali. Będzie to bowiem jego trzecie podejście, po roku 1970 i 1986. To także na meksykańskiej ziemi, na słynnym Estadio Azteca w Mexico City, odbędzie się mecz otwarcie MŚ 2026, który zaplanowano na 11 czerwca 2026. Zagra w nim oczywiście Meksyk, który z automatu trafił do grupy A. W ramach mistrzostw świata w 2026 w Meksyku mecze będą rozgrywane na trzech obiektach.
Reprezentacje z całego świata będą gościć – oprócz wspomnianego Estadio Azteca w Mexico City – także Estadio Akron niedaleko Guadalajary oraz Estadio BBVA pod Monterrey. Ostatni mecz MŚ 2026 na meksykańskiej ziemi odbędzie się w 1/8 finału mistrzostw świata w 2026. Później turniej w całości będzie odbywał się w Stanach Zjednoczonych.
Pod każdym kątem Kanadę należy rozpatrywać jako trzeciego z gospodarzy. Po pierwsze, ma zdecydowanie najmniejszą historię na mundialach. Po drugie, z całej trójki ma na papierze najsłabszą reprezentację, choć postaci Alphonso Daviesa mogą zazdrościć i przedstawiciele Meksyku, i USA. W Kanadzie mecze rozgrywane będą tylko na dwóch stadionach, które zarazem będą najmniejszymi arenami na turnieju finałowym MŚ 2026. To BMO Field w Toronto, który na potrzeby mistrzostw świata 2026 zostanie rozbudowany z 30 tys. do niecałych 50 tys (ale i tak będzie najmniejszy). Oprócz tego jest jeszcze BC Place w Vancouver. Na mundial 2026 nie załapał się np. Stadion Olimpijski w Montrealu, choć jego kandydatura także była rozpatrywana przez organizatorów.
Mundial, który będzie trwał od 11 czerwca 2026 do 19 lipca 2026, będzie pierwszym i jedynym w swoim rodzaju. Będzie to bowiem debiut formatu, w którym w zmaganiach weźmie udział 48 reprezentacji. Wszystkie zostaną podzielone na 12 grup, a w ramach każdej grupy wystąpią cztery zespoły. Z fazy grupowej do fazy pucharowej awansują zwycięzcy grup oraz drużyny z drugich miejsc. Z niektórych grup wyjdą jednak trzy drużyny, bo z racji 48 zespołów w grze pozostanie także osiem najlepszych drużyn z trzecich miejsc. W fazie pucharowej zagrają więc 32 reprezentacje i tutaj już filozofii nie będzie. Lepszy przechodzi dalej. A czy w ramach MŚ 2026 będzie można oglądać mecze Polski? Tego nie wiadomo. Reprezentacja Polski musi bowiem najpierw przejść przez eliminacje, aby trafić na stadiony Ameryki Północnej.
Mecze mistrzostw świata 2026 odbędą się na 16 stadionach w 16 miastach. Dlaczego miast jest aż tak dużo? Aby móc swobodnie ułożyć terminarz Mundialu 2026. Wszystkie już stoją, nic nie będzie budowane, co najwyżej przebudowywane lub modernizowane. Zdecydowana większość turnieju finałowego rozegrana zostanie jednak w USA, które zaproponowało na turniej aż 11 obiektów. W fazie grupowej mecze będą rozgrywane na wszystkich arenach, m.in. w Mexico City, pod San Francisco czy pod Los Angeles, w Kansas City, w Toronto, lecz od ćwierćfinału – już tylko w Stanach. Finał zostanie rozegrany na stadionie MetLife w East Rutherford w stanie New Jersey, obok Nowego Jorku. Jeśli reprezentacja Polski chce polecieć do Ameryki Północnej, musi dobrze poradzić sobie w eliminacjach. W swojej grupie G Polacy mierzą się z Holandią, Litwą, Maltą oraz Finlandią. Na MŚ 2026 awansują tylko zwycięzcy grup, a zespoły z drugich miejsc będą musiały rywalizować o promocję w barażach.
Turniej po raz pierwszy w historii zorganizują wspólnie trzy państwa: Stany Zjednoczone, Meksyk oraz Kanada. Większość spotkań, w tym wszystkie mecze od fazy ćwierćfinałowej, odbędzie się w USA, natomiast Meksyk i Kanada ugoszczą mecze grupowe oraz wybrane spotkania fazy pucharowej (1/16 i 1/8 finału).
Mecze odbędą się łącznie na 16 stadionach. W USA są to: Nowy Jork/New Jersey, Los Angeles, Dallas, San Francisco, Miami, Atlanta, Seattle, Houston, Filadelfia, Kansas City i Boston. W Meksyku: miasto Meksyk, Monterrey i Guadalajara, a w Kanadzie: Toronto oraz Vancouver.
Wielki finał zaplanowano na 19 lipca 2026 roku na MetLife Stadium w New Jersey (aglomeracja Nowego Jorku). Z kolei historyczny mecz otwarcia odbędzie się 11 czerwca na legendarnym Estadio Azteca w mieście Meksyk, który stanie się pierwszą areną goszczącą inaugurację trzech różnych mundiali.
Artykuł Gdzie odbędą się Mistrzostwa Świata 2026? pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Artykuł Grupy i tabele mistrzostwa świata 2026 – aktualne informacje i analizy pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Pięknem futbolu oraz mundiali jest fakt, że eliminacje MŚ odbywają się na całym świecie, w każdym jego zakątku. Oczywiście formaty eliminacyjne różnią się w zależności od regionu, jego kształtu, odległości, siły czy po prostu tradycji. Z naszego punktu widzenia najciekawsze i najważniejsze jest to, jak mają się sprawy w Europie, w strefie UEFA, gdzie o awans na mistrzostwa świata 2026 stara się reprezentacja Polski prowadzona przez selekcjonera Michała Probierza. Trafiła do grupy G
W trakcie eliminacji MŚ wszystkie zespoły europejskie zostały podzielone na 12 grup. Połowa z nich zawiera cztery drużyny, połowa – pięć. W tym drugim gronie, w grupie G, znajdują się Biało-czerwoni. Zasady, jakie wyznaczyła UEFA, są proste, bo bezpośredni awans na mistrzostwa świata wywalczą tylko i wyłącznie zwycięzcy grup. Zespoły z drugich miejsc zmierzą się ze sobą w barażach, w których udział wezmą też cztery najlepsze drużyny na podstawie zestawienia Ligi Narodów, które nie zajęły ani pierwszych, ani drugich miejsc w grupach eliminacyjnych.
Nie jest tajemnicą, że reprezentacja Polski ma nikłe szanse na bezpośredni awans z grupy G. Wszystko to za sprawą faktu, że udział w tej stawce bierze też Holandia, która jest murowanym faworytem, by być zwycięzcą grupy. Z tego powodu Polacy są rozpatrywani jako główny kandydat, który może zagrać w barażach z drugich miejsc. W grupie G rywalizują jeszcze drużyny Finlandii, Malty oraz Litwy, które są znacznie niżej notowane niż Biało-czerwoni. Najgroźniejsi z tego grona są dla ekipy Probierza Finowie, co potwierdził pierwszy mecz Polska – Finlandia.
Grupa A
Grupa B
Grupa C
Grupa D
Grupa E
Grupa F
Grupa G
Grupa H
Grupa I
Grupa J
Grupa K
Grupa L
W trakcie eliminacji MŚ w strefie UEFA udział w nich biorą 54 drużyny. Zostały podzielone na 12 grup po cztery lub pięć zespołów. Każda z grup ma swojego wyraźnego faworyta losowanego z pierwszego koszyka. I tak w grupie A są to Niemcy, w grupie B Szwajcarzy, w grupie C Duńczycy, w grupie D Francuzi, w grupie E Hiszpanie, w grupie F Portugalczycy, w grupie G Holendrzy, w grupie H Austriacy, w grupie I Włosi, w grupie J Belgowie, a w grupie K Anglicy. Oczywiście nie można wykluczać niespodzianek, tym bardziej że kilka z wyżej wymienionych ekip wcale nie należy do ścisłej czołówki i będzie miała ciekawych rywali. Przykładowo Szwajcaria w grupie B zagra ze Szwecją, Dania w grupie C będzie rywalizować z Grecją, Austria w grupie H zmierzy się z Rumunią oraz Bośnią i Hercegowiną, z kolei Włosi w grupie I muszą uważać na Norwegię i Erlinga Haalanda.
Turniej, który odbędzie się w Stanach Zjednoczonych, Meksyku oraz Kanadzie, zaplanowano na czerwiec i lipiec 2026 roku. Zanim jednak najlepsze reprezentacje globu zbiorą się w niemalże całej Ameryce Północnej, muszą przebrnąć przez eliminacje MŚ. W Europie kwalifikacja na mistrzostwa świata rozplanowano na cały rok 2025, zaczynając w marcu, a kończąc w połowie listopada 2025. Wcześniej grać zaczęły grupy pięciozespołowe (tj. grupa G, grupa H, grupa I, grupa J, grupa K, grupa L), a później grupy czterozespołowe (tj. grupa A, grupa B, grupa C, grupa D, grupa E, grupa F). Więcej o terminarzu eliminacji Mistrzostw Świata znajdziesz w podlinkowanym artykule.
Ostatnie cztery miejsca na mistrzostwa świata będą przeznaczone dla zespołów, które zagrają w barażach. Będzie ich w sumie 16. 12 to ekipy z drugich miejsc w grupach eliminacji MŚ, z kolei pozostałe cztery zostaną wyłonione na podstawie rankingu Ligi Narodów z grona tych, które nie zajęły miejsc 1.-2. w grupach. Spotkania w barażach, tak jak miało to miejsce w dwóch poprzednich przypadkach, odbędą się na początku roku, kiedy rozgrywana jest impreza. W tym przypadku będzie to marzec 2026 roku. 16 drużyn zostanie podzielonych na cztery drabinki. 26 marca odbędą się półfinały, których zwycięzcy zagrają 31 marca w finale baraży o mundial. Ten, kto okaże się lepszy, dołączy do grona zakwalifikowanych ze strefy europejskiej.
Łącznie UEFA wyśle do Ameryki Północnej 16 reprezentacji, czyli o trzy więcej niż miało to miejsce w przypadku poprzednich mistrzostw świata, w których udział brały 32 ekipy. Na MŚ 2026 po raz pierwszy bowiem wystąpi aż 48 drużyn!
Jeszcze nie, oficjalna ceremonia losowania grup finałowych odbędzie się 5 grudnia 2025 roku w Waszyngtonie. Do tego czasu znani są jedynie zwycięzcy grup eliminacyjnych oraz podział na koszyki, natomiast pełne składy 12 grup turniejowych poznamy dopiero podczas grudniowej gali.
Mundial 2026 po raz pierwszy zostanie rozegrany w formacie 12 grup po 4 zespoły (zamiast dotychczasowych 8 grup). Awans do fazy pucharowej (1/16 finału) uzyskają nie tylko dwie najlepsze drużyny z każdej grupy, ale także 8 najlepszych zespołów z trzecich miejsc, co sprawia, że tabele będą analizowane do ostatniej minuty fazy grupowej.
Ponieważ eliminacje grupowe w Europie właśnie dobiegły końca, ostateczne tabele są już zamknięte – zwycięzcy grup awansowali bezpośrednio, a drużyny z drugich miejsc (w tym Polska) trafiły do baraży. Aktualną drabinkę barażową oraz podział na ścieżki awansu można znaleźć w serwisach sportowych tuż po losowaniu par barażowych (20 listopada 2025).
Artykuł Grupy i tabele mistrzostwa świata 2026 – aktualne informacje i analizy pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Artykuł Terminarz eliminacji na Mundial 2026 – co musisz wiedzieć? pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Eliminacje mistrzostw świata nie kończą się wyłącznie na „polskiej” grupie. W innych również trwa zacięta walka o wyjazd do Kanady, Meksyku i Stanów Zjednoczonych. Tak jak np. w silnie obsadzonej grupie B, gdzie rywalizują ekipy Słowacji, Szwecji, Szwajcarii i Kosowa. Patrząc na skład niezwykle trudno wskazać wyraźnego faworyta. Teoretycznie walka o awans powinna rozstrzygnąć się pomiędzy Szwecją i Szwajcarią, ale Słowacy także nie są bez szans.
Inne ciekawe grupy tych eliminacji to z pewnością grupy C, D oraz E. W grupie C w walce o awans powinny liczyć się drużyny Danii oraz Grecji. Sporo krwi swoim oponentom mogą napsuć również nieprzewidywalni Szkoci.
Wyrównana rywalizacja zapowiada się w grupie D, gdzie chrapkę na jedno premiowane bezpośrednim awansem miejsce, mają aż trzy drużyny – Francja, Islandia, a także Ukraina.
Podobnie sytuacja wygląda we wspominanej wcześniej grupie E. Tutaj, podobnie zresztą, jak miało to miejsce w grupie D walka o awans rozegra się najpewniej między Hiszpanią a Turcją. Nie bez szans jest także rewelacja ostatniego Euro 2024 – Gruzja.
W rozpoczętych w marcu 2025 roku eliminacjach mistrzostw świata biało-czerwoni bardzo udanie wystartowali. Dzięki zwycięstwom nad Litwą i Maltą objęliśmy prowadzenie w grupie. Aktualnie za naszymi plecami Polaków z dorobkiem 4 „oczek” jest nasz najbliższy rywal – Finlandia. Na kolejnych lokatach znajdują się Litwini (1 pkt.) i Maltańczycy (0 pkt.) Bez dorobku punktowego są także Holendrzy, ale wynika to z tego, że jeszcze nie zainaugurowali eliminacji. Stanie się to dziś, 7 czerwca, kiedy zagrają z Finlandią w Helsinkach.
Tak jak już wspominaliśmy el. MŚ 2026 we wszystkich grupach wystartowały w marcu br. Cykl eliminacyjny potrwa do listopada 2025. W sumie zespoły biorące udział w tychże kwalifikacjach rozegrają dziesięć kolejek. Po ich zakończeniu czekają nas baraże. Weźmie w nich udział 16 reprezentacji – 12 zespołów z drugich miejsc w swoich grupach eliminacyjnych oraz 4 najlepsze ekipy z Ligi Narodów.
Oto najważniejsze mecze Polski w eliminacjach do piłkarskich mistrzostw świata 2026 w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych:
Sportowe lato w przyszłym roku zapowiada się na wyjątkowo gorące. Oczywiście ma to związek z piłkarskim mundialem w Kanadzie, Meksyku i USA, który będzie wyjątkowy, bo po raz pierwszy w historii weźmie w nim udział aż 48 reprezentacji.
Zanim fanów futbolu ogarnie mundialowa gorączka, reprezentacje na całym świecie skupione są na eliminacjach do tej prestiżowej imprezy. W eliminacjach w strefie europejskiej biorą udział 54 reprezentacje, które zostały one podzielone na 12 grup. Każda z nich liczy po 4 lub 5 drużyn. Więcej o grupach eliminacji do MŚ 2026 przeczytasz w podlinkowanym artykule.
Z perspektywy kibica w naszym kraju najbardziej interesuje go to, do której grupy trafiła nasza kadra i jak prezentuje się jej skład uczestników.
Piłkarska reprezentacja Polski, prowadzona przez selekcjonera Michała Probierza, podczas losowania el. MŚ 2026 w grudniu ub. roku w Zurychu trafiła do grupy G. Rywalizujemy w niej z czterema zespołami – Litwą, Maltą, Finlandią oraz Holandią. Patrząc na skład „polskiej” grupy, na „papierze” wydaje się, że głównym faworytem do jej wygrania jest kadra „Pomarańczowych”. Biało-czerwoni prawdopodobnie stoczą walkę z Finlandią o drugie miejsce, które zagwarantuje udział w barażach. Świetny start Polaków w kwalifikacjach i triumfy nad Litwą oraz Maltą pokazały, że nasza kadra wcale nie stoi na straconej pozycji w walce o bezpośredni awans na mundial.
Faza grupowa eliminacji w strefie europejskiej (UEFA) kończy się w listopadzie 2025 roku. Ostateczna lista wszystkich uczestników mundialu zostanie jednak zamknięta dopiero w marcu 2026 roku, po rozegraniu europejskich baraży oraz turniejów interkontynentalnych.
Decydująca walka o ostatnie przepustki na mundial odbędzie się w przerwie reprezentacyjnej w marcu 2026 roku. Półfinały baraży zaplanowano na 26 marca (czwartek), natomiast finały, które bezpośrednio zadecydują o awansie, odbędą się 31 marca (wtorek).
Ceremonia losowania grup turnieju głównego zaplanowana jest na grudzień 2025 roku, tuż po zakończeniu fazy grupowej eliminacji. Choć poznamy wtedy większość rywali, do niektórych grup zostaną dolosowani zwycięzcy marcowych baraży jako „zwycięzca ścieżki A/B/C”.
Artykuł Terminarz eliminacji na Mundial 2026 – co musisz wiedzieć? pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Artykuł Polska – Finlandia: czy Biało-Czerwoni zgarną kolejne 3 punkty? pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Kiedy 13 grudnia 2024 roku piłkarska reprezentacja Polski podczas losowania el. MŚ poznawała swoich rywali towarzyszyła temu spora dawka niepewności. W momencie, gdy okazało się, że jednym z naszych oponentów w grze o wyjazd na piłkarski mundial będzie reprezentacja Finlandii, na twarzach zarówno selekcjonera biało-czerwonych, jak i włodarzy PZPN-u pojawił się uśmiech. Nic w tym dziwnego, bo Finlandia, to jedna z reprezentacji, z którymi nasza kadra mierzyła się dotychczas najczęściej w historii i ma z nią korzystny bilans bezpośrednich meczów.
10 czerwca 2025 roku oba zespoły dopiszą kolejny rozdział do tej rywalizacji. Jak na razie liczby i statystyki są po stronie biało-czerwonych. Na 33 dotychczasowe konfrontacje raptem trzy zakończyły się naszym niepowodzeniem. To, co także może nas napawać optymizmem przed najbliższym meczem w Helsinkach to dobra skuteczność reprezentacji Polski w starciach z Finami (82 gole strzelone przy 29 straconych).
Przytoczone wyżej liczby stanowią bardzo dobry omen przed najbliższym meczem w stolicy Finlandii. Tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że to właśnie Polacy i Finowie będą toczyć między sobą bezpośredni bój o udział w barażach do przyszłorocznych mistrzostw świata. Z pozycji pole position do najbliższego meczu startują Polacy. Stało się tak dzięki dwóm wygranym na starcie eliminacji z Litwą oraz Maltą. Ewentualny komplet punktów przywieziony przez podopiecznych trenera Michała Probierza z Helsinek postawi nas w jeszcze lepszej sytuacji przed kolejnymi spotkaniami w naszej grupie eliminacji mistrzostw świata. Warto więc walczyć na 100% od początku meczu.
Mobilizacja i koncentracja będą w meczu z Finami niezwykle istotne. Tym bardziej, że wiemy już, że na czerwcowym zgrupowaniu piłkarskiej reprezentacji Polski, a co za tym idzie także w meczach z Mołdawią i Finlandią zabraknie Roberta Lewandowskiego. Absencja kapitana naszej kadry spowodowana jest zmęczeniem długim i wymagającym sezonem ligowym. Decyzja została podjęta w porozumieniu z selekcjonerem reprezentacji Polski, Michałem Probierzem. Warto dodać, że to już nie pierwszy raz kiedy „Lewego” zabraknie podczas nie tylko zgrupowania, ale i meczów biało-czerwonych w ramach eliminacji do ważnych turniejów. Było tak m.in. w listopadzie 2024 roku przy okazji meczów z Portugalią i Szkocją w ramach Ligi Narodów.
Transmisja na żywo będzie dostępna na antenach TVP 1 oraz TVP Sport. Kibice mogą również oglądać spotkanie legalnie i za darmo w internecie poprzez stronę sport.tvp.pl oraz w aplikacji mobilnej TVP Sport.
Pierwszy gwizdek sędziego zaplanowano na godzinę 20:45, co jest standardową porą dla meczów eliminacyjnych w strefie UEFA. Studio przedmeczowe, zawierające analizy i wywiady, rozpocznie się w TVP Sport już około dwie godziny przed meczem.
Faworytem spotkania są Biało-Czerwoni, zwłaszcza w przypadku meczu rozgrywanego na własnym terenie i przy korzystnym bilansie historycznym bezpośrednich starć. Finlandia to jednak solidny zespół defensywny, co sprawia, że eksperci przewidują zaciętą walkę o punkty.
Artykuł Polska – Finlandia: czy Biało-Czerwoni zgarną kolejne 3 punkty? pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Artykuł Czy Polska pokona Mołdawię? Ważny test dla polskich Orłów pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>Tak jak już niejednokrotnie wspominaliśmy przy okazji poprzednich tekstów, mecze towarzyskie to dla piłkarskiej reprezentacji Polski świetna okazja na przetestowanie nowych piłkarzy i rozwiązań taktycznych.
Jedno z takich spotkań piłkarska reprezentacja Polski rozegra już 6 czerwca, kiedy rywalem biało-czerwonych na Stadionie Śląskim w Chorzowie będzie Mołdawia. Na pierwszy rzut oka jest to rywal, z którym Polska powinna sobie poradzić bez trudu. W przeszłości zdążyliśmy się jednak nauczyć, że nie można dzielić skóry na niedźwiedziu.
Historia futbolu jest na tyle przewrotna i nieprzewidywalna, że widzieliśmy już naprawdę dużo. Statystyki i przedmeczowe przewidywania to jedno, boiskowa rzeczywistość to coś całkiem innego. Jako przykład może posłużyć mecz Mołdawia – Polska w Kiszyniowie w el. ME 2024. Jeszcze przed jego startem wszyscy dopisywali Polakom w tabeli komplet punktów, jednak skończyło się na porażce, do której nikt nie chce wracać.
Na szczęście takie mecze jak ten z Kiszyniowa to wyjątek w całej historii polsko-mołdawskich starć. W przeważającej większości były to spotkania, które reprezentacja Polski rozstrzygała na swoją korzyść. Wystarczy wspomnieć w tym miejscu 2 mecze wygrane w ramach el. MŚ 1998 w Kiszyniowie, czy też mecz we Wrocławiu wygrany 2:0 w ramach el. MŚ 2014.
Mecz Polska – Mołdawia będzie też wyjątkowym wydarzeniem z dwóch powodów. Właśnie na nim nastąpi pożegnanie z naszą kadrą narodową Kamila Grosickiego. Skrzydłowy Pogoni Szczecin był przez lata ważną częścią tego zespołu i przyczynił się do jej wielu sukcesów. Ostatecznie jego licznik występów w biało-czerwonych barwach zatrzyma się na 95 spotkaniach. Drugim ważnym wydarzeniem będzie setny mecz w reprezentacji Piotra Zielińskiego. Najlepszym prezentem dla obu wymienionych piłkarzy będzie efektowne zwycięstwo!
Sprawdzian przed meczem z Finlandią i pożegnanie z kadrą Grosickiego to jedno, ale zobaczmy kto znalazł uznanie w oczach selekcjonera Michała Probierza i pojawił się na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Na rozpoczętym w poniedziałek, 2 czerwca, zgrupowaniu znaleźli się stali bywalcy tego typu zgrupowań. Mowa tutaj między innymi o Łukaszu Skorupskim, Janie Bednarku czy Piotrze Zielińskim. Jak Michał Probierz zdążył nas już przyzwyczaić nie zabraknie także debiutantów, Mowa tutaj o bramkarzu Karabachu Agdam, Mateuszu Kochalskim, czy pomocniku GKS-u Katowice, Oskarze Repce. Pod nieobecność kapitana kadry, Roberta Lewandowskiego za ofensywę odpowiedzialni będą Adam Buksa, Krzysztof Piątek i Karol Świderski.
Spotkanie rozpocznie się o godzinie 20:45, a bezpośrednią transmisję przeprowadzą stacje TVP 1 oraz TVP Sport. Mecz można obejrzeć również legalnie i za darmo w internecie na stronie sport.tvp.pl oraz w aplikacji mobilnej publicznego nadawcy.
Choć historycznie Polska ma przewagę w bezpośrednich starciach, ostatnie lata pokazały, że Mołdawia jest rywalem nieobliczalnym (pamiętna porażka w Kiszyniowie w eliminacjach do EURO). Biało-Czerwoni na własnym terenie pozostają jednak zdecydowanym faworytem bukmacherów i ekspertów.
Zdobycie 3 punktów w starciu z niżej notowanym rywalem jest „obowiązkiem”, aby liczyć się w walce o bezpośredni awans lub zapewnić sobie rozstawienie w barażach. Każda strata punktów w tym meczu może drastycznie skomplikować sytuację w tabeli na finiszu eliminacji.
Artykuł Czy Polska pokona Mołdawię? Ważny test dla polskich Orłów pochodzi z serwisu OSK Prowobrzeze.
]]>