Reprezentacja Polski walczy o kolejny wyjazd na mistrzostwa świata! Co mówi terminarz reprezentacji Polski i jak klaruje się sytuację w jej grupie?
Sytuacja w polskiej grupie eliminacyjnej
Zasady eliminacji mistrzostw świata 2026 nie sprzyjały temu, aby reprezentacja Polski miała wywalczyć bezpośredni awans na turniej, który odbędzie się w Stanach Zjednoczonych, Meksyku oraz Kanadzie. Jasne bowiem od początku było, że z każdej grupy eliminacyjnej, także z grupy G, gdzie występują Biało-czerwoni, taki przywilej przytrafi się tylko zwycięzcy stawki. A to miano prawie na pewno przypadnie drużynie Holandii, w której piłka nożna zawsze stanowiła niemalże religię i która pewnie spędza jesień na pierwszym miejscu w grupie G.
Ci, którzy zajmują się wyliczaniem szans, jakie na zajęcie poszczególnych miejsc mają dane drużyny, dają ekipie Holandii 99,9 procenta na zwycięstwo i bezpośredni awans. To nie jest dobra wiadomość, ale można się tego było spodziewać. Zresztą… Holandia trafiła do grupy G po meczach ćwierćfinałowych Ligi Narodów z czerwca 2025, kiedy uległa Hiszpanii. Gdyby Polska miała się mierzyć z „La Furia Roja”, aktualnymi mistrzami Europy, wtedy dopiero byłyby ciężary.
Trzeba zaznaczyć, że w tabeli grupy G na pozycji lidera znajduje się rzecz jasna Holandia. Ma za sobą 6 spotkań, w których zdobyła 16 punktów. Oznacza to, że „Oranje” wygrali wszystko i raz zremisowali — a ten raz miał miejsce we wrześniu z Polską, w debiucie selekcjonera Jana Urbana (który zastąpił Michała Probierza). W teorii więc Biało-czerwoni, mający 3 „oczka” mniej, mają jeszcze szanse, aby dogonić „Pomarańczowych” i pokusić się o bezpośredni awans na MŚ 2026, ale są dwa kłopoty. Po pierwsze, pokonanie Holandii samo w sobie to bardzo trudne zadanie, nawet jeśli weźmie się pod uwagę grę przed własną publicznością na PGE Narodowym w Warszawie. W ostatnich latach Polacy praktycznie nie wygrywają z reprezentacyjnymi gigantami, do których grona należą „Oranje”.
Po drugie zaś — nawet jeśli reprezentacja Polski pokona faworyta i zrówna się z nim punktami — niewiele to może dać. Jasne, w ostatnim meczu ekipa z Niderlandów może potknąć się u siebie z Litwą, co przy wygranej Polski z Maltą dałoby tym drugim finisz na pierwszym miejscu. Ale czy ktoś w to wierzy? Oczywiście zespół trenera Urbana może skończyć eliminacje mistrzostw świata 2026 z taką samą liczbą punktów co Holandia. Najpierw ją pokona, a potem obie drużyny zaliczą taki sam rezultat w finałowej kolejce. Haczyk leży w bilansie bramek, który w przypadku eliminacji mistrzostw świata 2026 ma znaczenie w sytuacji zrównania punktami. „Oranje” mają na ten moment aż +19, zaś „Orły” +6. Polacy musieliby więc nieźle nastrzelać Holendrom i Maltańczykom!
Realny scenariusz jest więc taki, że reprezentacja Polski skończy na drugim miejscu w tabeli grupy G — a właśnie to miejsce zajmuje Polska przed ostateczną serią gier w listopadzie. Trzecie miejsce w grupie byłoby historyczną wręcz katastrofą, ale na szczęście raczej nie ma na nie szans. Ponownie — ci, którzy zajmują się wyliczaniem procentowych szans na spełnienie danego scenariusza — oceniają, że szanse, aby Biało-czerwoni spadli niżej, są prawie równe zeru. Prawdopodobieństwo zajęcia drugiego miejsca wynosi w przypadku Polski aż 99,8 procenta! Druga lokata dla Polaków oznacza udział w barażach, a właśnie to był nadrzędny cel, jaki stawiano jeszcze selekcjonerowi Michałowi Probierzowi na początku eliminacji MŚ 2026.
Reprezentacja Polski — jeszcze pod wodzą wspomnianego Probierza — zaczęła skutecznie, ale bez szału. W dwóch pierwszych meczach pokonała Maltę i Litwę, ale sumaryczny bilans goli 3:0 był dalece niesatysfakcjonujący. Nad głową Michała Probierza zbierały się coraz gęstsze czarne chmury, które wywołały burzę w wyniku porażki z Finlandią. Do tego doszły liczne aferki i kontrowersje, w tym pamiętna, związana z odebraniem opaski kapitańskiej Robertowi Lewandowskiemu, który wskutek tej decyzji ówczesnego selekcjonera zrezygnował z gry w reprezentacji Polski. To zmieniło się po przyjściu Jana Urbana, który opanował pożar i zalał go zimną wodą.
W swoim debiucie szkoleniowiec z Jaworzna miał bardzo trudne zadanie. Każdy, komu bliska jest piłka nożna, wie, że Polska z Holandią nie ma na ogół większych szans, tym bardziej grając na wyjeździe. Biało-czerwoni zremisowali jednak w Rotterdamie, a pokonując potem Finlandię i Litwę, usadowili się na drugiej lokacie w eliminacjach MŚ 2026. Sytuację z pościgiem Holandii już znamy, a jak to się ma w związku z ucieczką Polaków przed Finami? Otóż ta praktycznie zakończyła się już powodzeniem. „Puchacze” mają trzy punkty mniej i jeden mecz rozegrany więcej. Mają więc jeszcze tylko jedno spotkanie, z Maltą, które pewnie wygrają. Mogą więc dogonić Polskę, ale… to tylko teoria. Jak wygląda rzeczywistość?
Reprezentacja Polski również ma mecz z Maltą i trudno oczekiwać, aby grając na Morzu Śródziemnym przegrała. W listopadzie polska drużyna potrzebuje tylko punktu, aby na sto procent być wyżej od Finlandii. Zresztą wcześniej zagra jeszcze w Warszawie z Holandią, więc jeśli tam zapunktuje — zginą ostatnie fińskie nadzieje. Ale zakładając, że jednak jakimś cudem „Puchacze” eliminacje MŚ 2026 zakończą z taką samą liczbą punktów jak Polska (musiałaby dwa razy przegrać), to i tak trudno będzie ją wyprzedzić. W tej sytuacji bowiem liczyć się będzie bilans goli, a ten w tej chwili aż o 11 trafień przechyla się na korzyść Polski. Co to oznacza? Że „Orły” Urbana są już właściwie pewne drugiej lokaty!
Kto awansuje bezpośrednio, a kto zagra w barażach?
Format eliminacji mistrzostw świata 2026, które odbędą się w przyszłym roku w Ameryce Północnej, przybrał oryginalną formę. Ich losowanie było skomplikowane, bo oprócz standardowych uwarunkowań środowiskowych (jak np. zakaz meczów między zwaśnionymi nacjami czy ograniczenia pogodowe związane z krajami wysuniętymi na północ) mieszała w tym wszystkim Liga Narodów. Stąd zespół Polaków już w trakcie zmagań eliminacyjnych dowiedział się, że po porażce w ćwierćfinale LN jego rywalem będzie Holandia, a nie Hiszpania. To nie zmieniało jednak faktu, że w każdej z 12 grup eliminacji mistrzostw świata 2026 szansę na awans bezpośrednio na MŚ 2026 mają tylko zwycięzcy grup. Ich wicemistrzowie będą rywalizować w barażach — i prawie na pewno w gronie tym będzie Polska.
Co jeszcze warto dodać, to że w barażach mogą zagrać 4 drużyny, które nie zajęły żadnego z miejsc 1–2 w swoich grupach i teoretycznie straciły nadzieję na mundial. Jak to możliwe? Ano tak jak w przypadku wcześniejszych baraży, jakie odbywały się w strefie UEFA. Pomocną dłoń wyciąga Liga Narodów, gdzie czterej najlepsi zwycięzcy poszczególnych dywizji, jeśli nie awansują na MŚ 2026 bezpośrednio lub nie zajmą drugiej lokaty w eliminacyjnej grupie, mogą załapać się do baraży. Skorzysta na tym np. beznadziejna w trakcie el. MŚ 2026 Szwecja. Reprezentacje te będą jednak losowane z czwartego koszyka, z którym zagrają przedstawiciele pierwszego koszyka w półfinałach baraży. Drugi koszyk zagra natomiast z trzecim. Zwycięzcy półfinałów zmierzą się w finale — którego wygrany pojedzie do USA, Meksyku i Kanady. Takie bilety są w barażach cztery.
Przed meczami listopadowymi koszyki barażowe prezentują się następująco:
- Koszyk 1: Włochy, Turcja, Ukraina, Polska
- Koszyk 2: Węgry, Szkocja, Czechy, Słowacja
- Koszyk 3: Albania, Macedonia Północna, Bośnia i Hercegowina, Kosowo
- Koszyk 4: Walia, Rumunia, Szwecja, Irlandia Północna
Istnieje jeszcze szansa, że zawodnicy reprezentacji Polski będą jednak losowani z drugiego kosza. O koszykach decyduje bowiem pozycja w rankingu FIFA i nie można wykluczyć pewnych roszad — zarówno w samym rankingu, jak i… na drugich lokatach w poszczególnych grupach. Przykładowo, nadal możliwy jest scenariusz, w którym Słowacja (teraz koszyk 2) awansuje na turniej bezpośrednio, a jej miejsce w barażach zajmą Niemcy. Wtedy trafiliby do pierwszego koszyka, spychając Polskę niżej. Warto kibicować Niemcom.
Reprezentacja Polski zajmuje obecnie 2. miejsce w grupie z dorobkiem 10 punktów, co stawia ją w roli faworyta do gry w barażach, ale ze stratą do liderującej Holandii. Kluczowe dla układu tabeli było ostatnie zwycięstwo, które pozwoliło zachować dystans nad trzecią drużyną w grupie.
Najważniejsze spotkania rozegrane zostaną podczas najbliższego, październikowego zgrupowania, gdzie zmierzymy się z niżej notowanym rywalem oraz bezpośrednim konkurentem do awansu. Wyniki tych meczów ostatecznie zweryfikują nasze szanse na dogonienie lidera przed finiszem eliminacji.

